niedziela, 2 września 2012

All this shit made me strong motherfucker.

Ostatnie dni były jakimś koszmarem. Przykro mi, że nie znalazłam nawet paru minut żeby tu napisać. Boję się, że jak tylko wciągnę się w rytm szkolny blog pójdzie w odstawkę...

Jestem niewyspana, zmęczona ale zarazem czuję w środku taką ulgę i spokój. Wszystko jest na dobrej drodze, albo tak mi się tylko wydaje. Wszystko idzie po mojej myśli. Zamknęliśmy stary rozdział, wyjaśniliśmy niektóre sprawy, inne postanowiliśmy puścić w niepamięć. Tak będzie chyba najlepiej, a to uczucie którym go darzyłam zaczęło wygasać i mam nadzieję, że z czasem zniknie całkowicie. Kto wie, może zyskam dobrego przyjaciela. Ulga. Ulga, uśmiech na twarzy i wewnętrzny spokój. To jest prawdziwe szczęście.

Od jutra powracam do codziennej rutyny, z moimi wariatami będziemy "męczyć się" kolejne miesiące, aby zakończyć pewien etap życia i wkroczyć w ten bardziej dorosły. Klasa maturalna, to dopiero wyzwanie. Czy tylko może to brzmi tak strasznie?


Buziaki, E

17 komentarzy:

  1. również klasa maturalna. piąteczka!
    lubię takie blogi jak twój (;

    OdpowiedzUsuń
  2. klasa maturalna to najlepszy i najfajniejszy etap :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne zdjęcia, życzę powodzenia w ostatniej klasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. długo zapuszczałaś włosy? :))
    ja próbuję odkochać się w moim byłym -.-'

    OdpowiedzUsuń
  5. o widzę,że masz tatuaż, fajny

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na szczęście jestem wyspana :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja na szczęście jestem wyspana :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne fotki ;)
    Powodzenia na maturze ^^
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  9. super zdjęcia :D obserwuję i liczę na rewanż :)
    solilou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. skończyłam w kwietniu maturalną i był to najlepszy rok w całym liceum :) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. też trochę boję się tego, że siłą rzeczy będę musiała odstawić bloga :c a ja znowu zaczynam nowy etap, pierwsza klasa LO :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ej, musisz znaleźć dla nas chociaż chwilkę! :D

    OdpowiedzUsuń