Tak dawno nie pisałam. Sama się zastanawiam jak kiedyś udawało mi się utrzymać regularność dodawania wpisów. Życie studenckie zmienia i to niekoniecznie pozytywnie.
Nie wiem co mnie natchnęło by ponownie tu wrócić, może to, że są wakacje. Siedzę w domu i niby staram się czymś zajmować ale w takich momentach jak ten, gdy przypominam sobie co robiłam w wakacje rok czy dwa lata temu, chciałabym cofnąć czas i być tą samą dziewczyną co wtedy.
Wyjechałam z Warszawy. Cieszę się, że wróciłam do rodzinnej miejscowości ale też brakuje mi stolicy, a przede wszystkim brakuje mi ludzi. Rozstanie z chłopakiem zmieniło mnie tak samo jak i związek z nim. Jestem bardziej opanowana, wyciszona ale też bardziej ostrożna i uważna. Minęło już pare miesięcy i niby mam się dobrze ale jakoś nie mam ochoty odbierać telefonów od niego. Nie wiem o czym miałabym z nim rozmawiać. Nagle wszystkie tematy się wypaliły i nasze rozmowy sprowadzają się do wzajemnego dogryzania sobie. Teraz każde z nas ma swoje życie. Dwa osobne światy i nie chce wiedzieć co się w jego dzieje.
Za to staram się poznawać ludzi, spotykać się ludźmi, rozmawiać z nimi, śmiać się z nimi i bawić. Chcę pozdróżować, odkrywać, zwiedzać i nabierać sił przed wrześniem, bo zapowiada się jako intensywny miesiąc. No i od października chcę wrócić na uczelnię z pełno naładowanych akumulatorami by przetrwać kolejny rok.