Tak dawno nie pisałam. Sama się zastanawiam jak kiedyś udawało mi się utrzymać regularność dodawania wpisów. Życie studenckie zmienia i to niekoniecznie pozytywnie.
Nie wiem co mnie natchnęło by ponownie tu wrócić, może to, że są wakacje. Siedzę w domu i niby staram się czymś zajmować ale w takich momentach jak ten, gdy przypominam sobie co robiłam w wakacje rok czy dwa lata temu, chciałabym cofnąć czas i być tą samą dziewczyną co wtedy.
Wyjechałam z Warszawy. Cieszę się, że wróciłam do rodzinnej miejscowości ale też brakuje mi stolicy, a przede wszystkim brakuje mi ludzi. Rozstanie z chłopakiem zmieniło mnie tak samo jak i związek z nim. Jestem bardziej opanowana, wyciszona ale też bardziej ostrożna i uważna. Minęło już pare miesięcy i niby mam się dobrze ale jakoś nie mam ochoty odbierać telefonów od niego. Nie wiem o czym miałabym z nim rozmawiać. Nagle wszystkie tematy się wypaliły i nasze rozmowy sprowadzają się do wzajemnego dogryzania sobie. Teraz każde z nas ma swoje życie. Dwa osobne światy i nie chce wiedzieć co się w jego dzieje.
Za to staram się poznawać ludzi, spotykać się ludźmi, rozmawiać z nimi, śmiać się z nimi i bawić. Chcę pozdróżować, odkrywać, zwiedzać i nabierać sił przed wrześniem, bo zapowiada się jako intensywny miesiąc. No i od października chcę wrócić na uczelnię z pełno naładowanych akumulatorami by przetrwać kolejny rok.
każdy człowiek, który pojawia się w naszym życiu coś do niego wnosi, coś w nas zmienia. do mnie były też pisze, odzywam się, rozmawiam ale na dłuższą metę to bez sensu, nie mamy nawet tematów do rozmów, okazuje się, że chyba nigdy nie mielismy.
OdpowiedzUsuńKiedy ja wspomnę, co robiłam kiedyś w wakacje to zazdroszczę sobie samej. A potem po prostu mi smutno. Chyba powoli staję się warzywkiem z herbatą w ręce i kocem na nogach, bo jakoś zwyczajnie nie mam energii na robienie czegokolwiek. A kiedy już się za coś zabieram, to okazuje się że jest to pozbawione najmniejszego sensu. Ot co.
OdpowiedzUsuńRozstania zawsze wyciszają. Jest po prostu cisza w sercu która czasem przeraża. Ale to mija. Po prostu przychodzi taki moment, że jest normalnie, nie ma tego wygórowanego spokoju i można żyć tak jak się żyło. Wkrótce wszystko wróci do normy :)
Cieszę się bardzo, że czegoś chcesz. Że pragniesz ludzi, rozmów, spotkań, niech tak będzie! Życzę Ci duuuużo uśmiechu, trzymaj się, i niech te wakacje przyniosą Ci dużo przygód i zmian na lepsze :)
~ Inez z ossolineum.blogspot.com