Wbrew temu co może się wydawać żyję! No i muszę przyznać, że mam się naprawdę dobrze. Nie wiem jak to jest, że kiedy wszystko u mnie w porządku to rzadziej zaglądam na bloga. Może to tak, że chce nacieszyć się tym szczęściem i miłymi chwilami bo nie wiem jak długo potrwają?! Zazwyczaj wszystko co piękne jest ulotne, bardzo krótko trwa, ale mam cichą nadzieję, że tym razem jednak tak nie będzie.
Ja widać zdjęć brak, nowości troche jest i postaram się w ten weekend naładować w końcu baterię do aparatu i pokazać co nowego wpadło w moje ręce.
Zdjęcie wyżej wygrzebałam specjalnie dla Was jeszcze jak było ciepło (bo w porównaniu do tego co jest teraz to wtedy było naprawdę ciepło!). Mam tylko nadzieję, że jakieś choróbsko mnie nie dopadnie, bo to by było jakieś przekleństwo! Muszę dbać o odporność, ciągle to sobie powtarzam, Wy też o to zadbajcie! Może nie chodzenie do szkoły jest fajne ale zaległości, zapchany nos i ból gardła już nie brzmią tak fajnie.
Trzymajcie się ciepło!
Ściskam, E!

Ja z chęcią bym sobie pochorowała, ale jak pomyślę sobie o problemie z opanowaniem materiału to mi się odechciewa.
OdpowiedzUsuńoj zazdroszczę że znasz włoski ;c
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się wygląd Twojego bloga a włoskiego tez bym sie chciała nauczyć :>
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili. :) Jeśli miałabys ochote na obserwacje to pisz. :)
Znasz włoski?:O Wow to ja też zazdroszczę jak poprzedniczka!:) Czyżby za sprawą dobrego humoru i tych pięknych chwil stał jakiś mężczyzna?:>
OdpowiedzUsuńMmmm dokładnie tak, zgadłaś z tym mężczyzną :)
Usuńja tam już mam ogromne zaległości bo tydzień nie ma mnie w szkole...
OdpowiedzUsuń:<
Ciesze się, że się u Ciebie układa ! :))))) I czekam na nowe posty :) A włoski masz śliczne :))))))
OdpowiedzUsuńoj, faktycznie, że w październiku było dużo cieplej niż teraz ;c
OdpowiedzUsuńŁadne zdjęcie :3
OdpowiedzUsuńFajnie by było nie chodzić do szkoły, ale masz rację: te zaległości, ból gardła...
Mam nadzieję, ze twoje szczeście utrzyma się jak najdłuzej ! :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, teraz zrobiło się okropnie zimno, a choróbska krążą, fe.
Pozdrawiam!
www.czekamnacos.blogspot.com :)
nienawidzę chorować, zaległości w szkole są straszne, dlatego w ciągu roku opuszczam bardzo mało lekcji :P
OdpowiedzUsuńlekki stres... najbardziej boję się polskiego, przecież ja to napiszę na 10% :(
oj chciala bym znaac wloski :)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
fajne zdjęcie :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie sobie troszkę pokichałam i pokaszlałam przy czytaniu, haha.
OdpowiedzUsuńCo do tego szczęścia. Mnie w podstawówce skrzywiła katechetka, mówiąc, że to co dobre zawsze się kończy, ale i to, co złe też. I, że im większe szczęście tym później większa przepaść. Dlatego teraz boję się nawet mówić, że jestem szczęśliwa, w obawie, że wszystko się zaraz popsuje ;O
Już znalazłam dziewczynę, która zaadoptuje ten rysunek XD
OdpowiedzUsuńCiekawy blog! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie - www.obecny.pl
uwielbiam Twoje włosy,no :>>, moze taka zalezność jak napisałaś :)
OdpowiedzUsuńWitam moją imienniczkę :)
OdpowiedzUsuńmasz genialne włosy :)
pozdrawiam i obserwuję :)