niedziela, 30 grudnia 2012

To, czego się boisz jest najwięcej warte.

Śnieg stopniał, święta się skończyły i bardzo dobrze. Tak właśnie powinno być. Koniec laby! Bierzemy się za naukę, wracamy do obowiązków i robimy coś pożytecznego! Aż do sylwestra oczywiście...

Ostatnie dni zdecydowanie nie należały do najlepszych. Humor i pogoda w kratkę. Za dużą uwagę przykładam do horoskopu. Miały być awantury, sprzeczki, kłótnie i dokładnie tak było. Może niepotrzebnie to w ogóle czytam,  potem działam nieświadomie tak, że to wszystko się sprawdza i wszystko jest do dupy.
Już jakiś czas temu okazało się, że jednak nie spędzę sylwestra razem z moim chłopakiem więc oboje postanowiliśmy, że osobno też nigdzie nie pójdziemy. Ostatnio jednak troche za dużo wypiłam. Niektórym osobom nie potrafię po prostu odmówić. A jak wypije za dużo, to czasami i za dużo mówię. No i takim sposobem zostałam wplątana w sylwestra na którego zbytnio nie mam ochoty iść.

No i te ciągłe małe sprzeczki przez które mam obawy i wątpliwości. Na szczęście zazwyczaj dobrze się kończą. Jestem bardzo cierpliwą osobą. Często daje kolejne szanse, a nie zawsze wychodzi mi to na dobre. Dużo rzeczy musimy jeszcze sobie powiedzieć. Tak naprawdę to jeszcze się nie znamy, potrzebujemy czasu żeby zacząć się tak idealnie uzupełniać i rozumieć.
Dobrze, że są osoby które potrafią poprawić mi humor.



Zaczynam się poważnie zastanawiać nad zrezygnowaniem ze studniówki. Czy warto iść, udawać, że się świetnie bawię kiedy tak naprawdę nie mogę patrzeć na większość osób z mojej klasy? Osoby które przez ostatnie dwa lata były mi najbliższe, najbardziej teraz mnie drażnią. Banda fałszywych, żałosnych egoistek. Nienawidzę dwulicowych osób. Wychodzę z założenia, że lepiej mieć kilku a porządnych przyjaciół niż masę takich beznadziejnych. Mało jest wokół mnie szczerych i prawdziwych ludzi.
W sumie teraz niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Wystarczy On.

Lecę uzupełniać braki w czytaniu Waszych blogów. Tak bardzo się stęskniłam :)
Ściskam, E!

16 komentarzy:

  1. widze, ze ten Vixena sluchasz, idelanie :D !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście mam dobre koleżanki i mam nadzieję, że twoje też takie będą.:) Nie sądze, żeby się zmieniły skoro tak o nich piszesz to na prawde musiały coś zdrowo przegiąć, ale zawsze jest nadzieja, że może człowiek się zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idz to najlepsza impreza wszech czasów:D ja tez mjiałam patologie w klasie a sie bawiłam jak nigdy w zyciu nigdzie:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Vixen <3
    Ty teraz masz studniówkę ? ;> Może nie będzie aż tak źle, ważne żebyście się Wy dobrze bawili a na resztę uwagi nie zwracali. Z drugiej jednak strony możesz ten dzień spędzić podobnie jak ja z moim chłopakiem. Chcemy Go spędzić tylko we dwoje bo tak jest najlepiej ; )

    I udanego sylwestra ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i być tak. Decyzja musi tylko należeć do Was. Jak nie pójdziesz to później faktycznie możesz żałować ale spędzając tylko z nim czas możecie się bawić o wiele lepiej jak na tej studniówce ; )

      Usuń
  5. też mam parę dwulicowych i fałszywych osób w klasie..

    OdpowiedzUsuń
  6. najgorsze co jest to picie, gdy mamy zły dzień ! oj wiem coś o tym!
    Masz obowiązkowo iść na studniówkę. To jest jedyne takie święto jakie przeżywamy w życiu. Jest niesamowicie- uwierz mi. Szkoda że uczestniczyłam w studniówce tylko raz, nie byłam zaproszona jako osoba towarzysząca, bo zawsze mam starszych kolegów, którzy w tym czasie byli w związkach i poszli ze swoimi partnerkami;p Ale masz iść!! Uwierz mi że jak nie pójdziesz, będziesz tego żałować!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja klasa niestety jest taka sama. Mam kilka osób których naprawdę lubię i nigdy w życiu nie powiem nic złego na ich temat. Szkoda że jest ich kilka na ponad trzydziestoosobową klasę...
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak sobie pomyślę o tym, że już w tym tygodniu zaczyna się szkoła to aż mi się niedobrze robi. Widzę, że mamy podobny gust - mam identyczny dywan oraz koc :)

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię tę piosenkę :P i sama nie wiem czemu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na swoją studniówkę nie idę, po prostu mam dość mojej klasy. Są dwulicowi i nikomu nie można ufać. Nie będę płacić tyle kasy za jeden marny wieczór jak mogę go spędzić o wiele milej w dobrym towarzystwie:) Myślę, że nie warto iść na studniówkę tylko po to żeby być.
    Pozdrawiam Ann :)

    OdpowiedzUsuń
  11. oh te studniówkowe problemy! dobrze, że zrezygnowałam na samym początku i nie muszę się tym martwić :D

    OdpowiedzUsuń
  12. cudownego 2013 :* mam nadzieje że wszystko się ułoży :) + świetny blog obserwuje :D

    OdpowiedzUsuń
  13. jeżeli tylko masz poczuć się lepiej nie idąc na studniówkę, to pieniądze chyba nie grają roli, hm?

    OdpowiedzUsuń
  14. ale faktycznie tak jest, że horoskopy działają jak samospełniające się proroctwo, nieświadomie doprowadzamy do tego, że tak się dzieje..

    Warto iść, więcej takiej okazji może nie być, a to coś co wspomina się latami ;)

    OdpowiedzUsuń