Uwielbiam takie dni jak dziś. Istna sielanka.
Wstałam sobie o ósmej trzydzieści i pojechałam do szkoły na dziesiątą po czym spędziłam tam niecałą godzinę. Po szkole poszłam do Karoliny bo umówiłyśmy się na pieczenie szarlotki. Pomimo braku wałka, stolnicy, cukru pudru wyszła pyyyyyszna i teraz siedząc w domu przed komputerem żałuję, że nie zabrałam do domu chociaż kawałka!
1. Ciasto. / 2. Ugniatanie ciasta przez uroczą K ♥ / 3. Szarloteczka / 4. Mmm, sielanka :)
No i nie obyłoby się bez muzyki w pościku. A że mój KOCHANY CHŁOPAK stwierdził, że słucham i wstawiam tu same smuty (a to wcale nie prawda) wstawiam piosenkę boskiej kobietki której głosu jestem ogromną fanką już od bardzo dawna.
Ściskam ciepło!
Wasza, E!
fajne :DD
OdpowiedzUsuńmmmm szarlotka, jedno z moich ulubionych ciast! ♥
OdpowiedzUsuńtak przy okazji, dodałam cię do obserwowanych na twitterze ;)
Świetny post, uwielbiam takie relacje z gotowania/pieczenia :)
OdpowiedzUsuńmmm. lubię szarlotkę *.*
OdpowiedzUsuńsmutne piosenki są zajebiste
OdpowiedzUsuńjaaa ! szarlotka <3
OdpowiedzUsuńmniam mniam ! wygląda przepysznie!!
OdpowiedzUsuńommmm, ciast :D sielanka na calego!
OdpowiedzUsuńFantastyczne ciapki;)
OdpowiedzUsuńhttp://annaantje.blogspot.com/
mm szarlotka :D
OdpowiedzUsuńuwielbiam piec różne wypieki w kuchni :)
OdpowiedzUsuńZawsze robię toz wielką przyjemnością.
Cudowna piosenka! Faktycznie Alicia ma przepiękny głos! :)
Oh, nie ma sprawy! Jak dla mnie to sama przyjemność :) Oferuję tez goracą czekoladę w takiej wersji z dodatkowym syropem czekoladowym! :)
OdpowiedzUsuńwierze, ze jeszcze uda nam się sy;wester i będziemy go miło wspominać! :)
Zrobiłaś mi smaka na jakieś ciacho :p I bardzo podobne kapcie dostałam na urodziny :D
OdpowiedzUsuń