piątek, 14 grudnia 2012

Uwielbiam takie dni jak dziś. Istna sielanka.
Wstałam sobie o ósmej trzydzieści i pojechałam do szkoły na dziesiątą po czym spędziłam tam niecałą godzinę. Po szkole poszłam do Karoliny bo umówiłyśmy się na pieczenie szarlotki. Pomimo braku wałka, stolnicy, cukru pudru wyszła pyyyyyszna i teraz siedząc w domu przed komputerem żałuję, że nie zabrałam do domu chociaż kawałka!

1. Ciasto. / 2. Ugniatanie ciasta przez uroczą K ♥ / 3. Szarloteczka / 4. Mmm, sielanka :)


No i nie obyłoby się bez muzyki w pościku. A że mój KOCHANY CHŁOPAK stwierdził, że słucham i wstawiam tu same smuty (a to wcale nie prawda) wstawiam piosenkę boskiej kobietki której głosu jestem ogromną fanką już od bardzo dawna.



Ściskam ciepło!
Wasza, E!

13 komentarzy:

  1. mmmm szarlotka, jedno z moich ulubionych ciast! ♥
    tak przy okazji, dodałam cię do obserwowanych na twitterze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post, uwielbiam takie relacje z gotowania/pieczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam mniam ! wygląda przepysznie!!

    OdpowiedzUsuń
  4. ommmm, ciast :D sielanka na calego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne ciapki;)

    http://annaantje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam piec różne wypieki w kuchni :)
    Zawsze robię toz wielką przyjemnością.
    Cudowna piosenka! Faktycznie Alicia ma przepiękny głos! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oh, nie ma sprawy! Jak dla mnie to sama przyjemność :) Oferuję tez goracą czekoladę w takiej wersji z dodatkowym syropem czekoladowym! :)
    wierze, ze jeszcze uda nam się sy;wester i będziemy go miło wspominać! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrobiłaś mi smaka na jakieś ciacho :p I bardzo podobne kapcie dostałam na urodziny :D

    OdpowiedzUsuń