Jesteś z kimś i jesteś z tym kimś cholernie szczęśliwa. No i wszystko jest fajnie, wydaje Ci się, że nie mogłoby być lepiej, wszystko jest wręcz idealnie. Chodzisz całymi dniami uśmiechnięta, cała w skowronkach i w ogóle... ale jednocześnie chciałabyś ubrać się, wyjść z domu, pobiec w ramiona kogoś innego i pozostać tam na zawsze. Patrzeć w te oczy całymi dniami i uśmiechać się na widok uśmiechu tego kogoś. Tak bardzo tego wszystkiego pragniesz chociaż wiesz, że nie masz z tym kimś przyszłości.
Z takimi chwilami słabości muszę radzić sobie codziennie, kilkaset razy dziennie od jakiegoś tygodnia... albo i dłużej. Sama sobie przysypuje rany solą zamiast pozwolić się im zagoić.
Potrzeba czasu żeby ten ogień, który nadal jest między nami, się wypalił. Musimy trzymać się z dala od siebie żeby się całkowicie wypalił, bo wystarczy że pozostanie malutka iskra a ten ogień znów się wskrzesi. Muszę uważać.
Ściskam, E!
Ściskam, E!

Mam nadzieję , że wszystko Ci się ułoży . Jesteś świetną dziewczyną i zasługujesz na dużo szczęścia :)
OdpowiedzUsuń-W.
trzymaj się :>
OdpowiedzUsuńja tez nie chce wracać do szkoły :(
Biorę udział w Twoim wyzwaniu fotograficznym :)
OdpowiedzUsuńweź, mróz mnie przeraża :(
OdpowiedzUsuńnie wiem co Ci napisać odnośnie notki, nie bardzo do mnie docierają te sprawy.
ale Los cebula i krokodyle łzy są świetne :D
Kocham Cię. I bardzo dobrze o tym wiesz.
OdpowiedzUsuńSłużę zimnym kubłem wody na zawołanie ;)
OdpowiedzUsuń