Otworzyłam dziś rano lodówkę w poszukiwaniu czegoś pożywnego na śniadanie, a tam cała półka jogurtów naturalnych (no tak w końcu się odchudzam!). Pomiędzy nimi, gdzieś tam w tle jeden, ostatni owocowy, mój ulubiony, o smaku kiwi.
Tak więc miałam do wyboru dwa jogurty: naturalny z którym jestem już związana od jakiegoś czasu, jest niskokaloryczny, smaczny, zagościł u mnie w lodówce można powiedzieć już na stałe od kilku miesięcy, nie rozstaję się z nim. Ale przy tym jest biały, taki zwyczajny... no i ten o smaku kiwi który jest topem topów, smakiem życia, najlepszym jogurtem jaki kiedykolwiek jadłam. Jest zdecydowaniem moim ulubieńcem. Co zrobić? Delikatny, subtelny i nieziemski smak czy zdrowy ale nijaki i bez cukrowy biały zwykły jogurt?
Smak którego już tak dawno nie czułam kusi swoim widokiem. On jest nadal gdzieś tam w mojej głowie, pamiętam go, chciałabym go posmakować, to niemal silniejsze ode mnie. Ręka sama wychyla się w jego kierunku. A z drugiej strony coś co jest bezpieczne i po czym czuję się dobrze stoi tuż naprzeciw mnie i jest dla mnie i dla mojej diety najlepszym rozwiązaniem.
Czy warto skusić się na tę chwilę rozkoszy? Co wybrać? Po co mi dodatkowe, zbędne cukry, kalorie, jakieś barwniki?! To przyniesie chwilowe szczęście, chwilową przyjemność a potem pojawią się wyrzuty sumienia, że go zjadłam. Po co ten nieszczęsny jogurt stoi w tej lodówce? (P.S. Jakby ktoś nie wiedział to właśnie ten jogurt.)
Do tej pory jestem głodna i nic nie jadłam. Do tego jestem niewyspana bo wczoraj wieczorem ten blog tak mnie pochłonął, że zasiedziałam się strasznie. Ale warto było. Wygląda cudownie, dokładnie tak jak sobie zamarzyłam. Jeszcze kilka detali i naprawdę będzie perfekcyjny.
Jak się cieszę, że już tu jestem!
wow, cóż za zmiany! ja tam lubię smak naturalnego jogurtu, ale nie wierzę, żeby rzeczywiście był 100x zdrowszy od smakowego.
OdpowiedzUsuńNie lubię naturalnych, ale ten Twój jest miły. A kiwi, och kiwi, jest taki smaczny i ten kolor taki uwodzicielski. Wiesz, że wszystko co zielone to zdrowe?:> A do tego ten zapach, ten kolor, uwodzicielski. Mniam, można się rozkoszować w nim za dnia jak i wieczorem. Omnomnomnom ♥ PS W biedronce jest dżem o smaku kiwi, wiem, bo mi szwagier pokazywał go :D
OdpowiedzUsuńJeny! jak ja się stęskniłam za Twoim blogiem, notkami i Tobą :) proszę dodawaj coś częściej, bo Twój blog to jedyny, który mimo zwykłej notki wciąga mnie niesamowicie! wolałam poprzedni szablon bloga, ale i tak jest fantastycznie! buziaki;*
OdpowiedzUsuńjejciu, jak Ty świetnie piszesz, nawet o zwykłym jogurcie :D !
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie notki i szablony :) bardzo przejrzyście... możesz mi powiedzieć, jaki jest kod html na ten pasek z yt z piosenką? Będę wdzięczna, bo nigdzie nie mogę znaleźć kodu... Najprawdopodobniej źle szukam :/
OdpowiedzUsuńswoją drogą to nie cierpię jogurtów...
od razu brałabym kiwi, najwyżej potem bym dłużej poćwiczyła
OdpowiedzUsuń