środa, 29 sierpnia 2012

Słońce i tak musi wyjść po burzy.


Nie chcesz dzielić ze mną życia, nie mamy podobnych snów. 
Brakuje mi już sił, przez Ciebie wyglądam marnie. 
Wiem, chcieliśmy dobrze lecz zbliżamy się do końca.


Stres, stres, stres. Dzisiejszy dzień będzie jednym wielkim stresem. Nie lubię czekać na coś na co ktoś każe mi czekać. W tym przypadku jednak trzeba się uzbroić mocno w cierpliwość. Bo na takich ludzi jak On można tylko czekać. Nie wiem czy powinnam mu teraz zaufać skoro tyle razy mnie zawodził, ale chyba każdy zasługuje na drugą szansę. Oby jej nie zmarnował.
Jestem jednym, wielkim kłębkiem nerwów. 

6 komentarzy:

  1. czasem warto zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czekanie jest objawem bezsilności, nienawidzę czekać.

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie przedłużenie wakacji to zły pomysł wg mnie.
    powinny być krótsze o te dwa tygodnie, a za to w doku szkolnym więcej wolnego.

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się stres dopiero zacznie. Uroczy sweterek ♥
    Pozdrawiam i zapraszam fraiselife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko, żeby jej nie zmarnował :)
    Nienawidzę czekac -.-
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń