środa, 29 sierpnia 2012

Waiting for you is like waiting for nothing.

Nadal nic. Ale czekam i będę czekać do końca. Muszę coś napisać bo zwariuję. Cenię sobie u ludzi słowność. Powinien wiedzieć, już troche mnie zna.
Zmieniłam wygląd bloga. Już u kilku osób widziałam coś takiego skromnego i strasznie mi się to spodobało. Oczywiście wszystko u innych bardziej się podoba i choćbym nie wiadomo co wymodziła mój wygląd bloga nigdy nie będzie wystarczająco dobry, ale na razie taki zostanie. 
Wrocław pochłonął mnie całkowicie, na tyle, że zapomniałam o szkole i tym, że w sobotę mam wesele. Świetnie! W tej chwili nie mam na nic bardziej ochoty niż na jakieś durne wesele. Co mi w głowie siedziało, że zgodziłam się w ogóle na taki układ. 
Żyje jutrem jak na razie. Chcę się z nim spotkać. Nadzieja umiera ostatnia.


Trzymajcie się... mocniej niż ja.
E

8 komentarzy:

  1. Też lubię takie "skromne" wyglądy blogów :) bardzo ładnie wszystko wygląda i schludnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie bomby kaloryczne są najlepsze! ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne zdjecie.

    http://vanilias.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. O. Tak teraz delikatnie jest! ^^
    ładne zdj.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale może na tym weselu będzie fajnie :) ! jak zwykle urocze zdjęcie :) a taki wygląd bloga-minimalistyczny również bardzo mi sie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam minimalistyczny wygląd blogów... jest taki czysty.
    p.s mnie czekanie wykańcza...
    Laura

    OdpowiedzUsuń