środa, 5 września 2012

But I belive in you so much. I could die for the words that you said.

Jak to możliwe, że tak nagle z minuty na minuty, sekundy na sekundę, z mega dobrego humoru wszystko potrafi się spierdolić i popadam w kompletnego doła? Nie mam zdrowia i cierpliwości do samej siebie. Nie potrafię się ogarnąć. Tłumaczę sobie, że jestem silna, że dam rade a wcale tak nie jest, załamuję się przy pierwszym lepszym niepowodzeniu.
Nic mi się nie podoba. Na nic nie mam ochoty... (no może na zimne piwo z sokiem).
Odcinam się stąd do końca tygodnia, zaktualizowałam program graficzny więc zmienię wygląd bloga bo ten już mi się nie podoba. W ogóle dziś mi się nic nie podoba. Do dupy mam dzień.

No i mamo... zrób w końcu pranie bo nie mam w czym chodzić!

Do usłyszenia, E

3 komentarze:

  1. Każdy ma czasami złe dni :) ale to minie:)

    cotidiesol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. jakbym czytała samą siebie :)
    idź spać, po co się męczyć :d

    OdpowiedzUsuń
  3. Też tak ostatnio mam, ale jedno szczęście że powoli mi przechodzi..
    Trzymaj się! :)

    OdpowiedzUsuń