piątek, 28 września 2012

Co boli? To, że muszę tkwić bezczynnie.


Wspomnienia stamtąd zawsze biorą górę nade wszystko i sprawiają, że uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy mimo, że tak mocno boli.

Kilka dni przerwy miałam. Chodziłam do szkoły, choroba jeszcze całkowicie mnie nie dopadła ale czuję, że kulminacja nadchodzi. Mimo to dziś się nie poddaję. Ola ma urodziny, idziemy na piwo, poświrujemy troszkę więc muszę wytrzymać. Należy mi się po tak ciężkim tygodniu. Rozłożę się na cały dzień jutro, po sprzątaniu oczywiście. Co to byłaby za sobota bez sprzątania...?

Bawcie się dobrze, odsypiajcie weekend. Bierzcie przykład ze mnie.
Nie całuję, żeby nie zarazić. Za to mocno ściskam. E

6 komentarzy:

  1. mnie też dzisiaj czeka sprzątanie, mam ochotę znowu coś zmieniać w pokoju, ale sama nie wiem. w każdym razie weź mnie stąd wygoń :D
    + nie znam złotego środka na optymizm. po prostu wyobrażam sobie, czy to, czym się martwię, będzie miało jakieś znaczenie za 20 lat. i stwierdzam (PRAWIE) jednoznacznie - nie! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Na tym zdjęciu mam twarz jak pączek :D

      Usuń
    2. Gdzie pączek? ;D

      Jak coś to piękny pączek ;D ♥

      Usuń
  3. świetny komin :D no właśnie, czym by była sobota bez sprzątania? XD

    OdpowiedzUsuń