niedziela, 9 września 2012

Jest czwarta czterdzieści. Niedziela. Staram się myśli pozbierać.

Pytanie po której Bóg jest stronie? Nie ma go tu, chodź myślisz, że wróci.


Jest czwarta czterdzieści. Niedziela. A ja znów staram się myśli pozbierać. Na darmo. Czy na pewno zemsta potrafiłaby mój gniew ostudzić?
Oh Lord, gimme a gun I swear I'll shoot him or her. I could even shoot myself.
Pewnie śpicie. Na pewno śpicie. A ja jaram się na maksa tym kawałkiem już od kilkunastu godzin. Jaram się w ogóle na maksa całą nową płytą Pezeta. Chyba sprawie sobie prezent. Lubię prezenty. Dostawać, a dawać to już w ogóle.
No właśnie... niedługo ma urodziny. Wypada coś kupować? Nie powinno mnie to już interesować, bo ma mu kto kupować prezenty, więc dlaczego mnie to interesuje i tak mi zależy?
Mała zajawka mojego kochanego Sandomierza.

Dobranoc, E

6 komentarzy:

  1. śpij dobrze, a teraz my przesłuchamy tej piosenki. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. sandomierz <3333
    obserwuję♥

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne jest to zdjecie :) wedłgu mnie zemsta nic nie zmieni , ale nie dowiesz sie póki się nie przekonasz

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo podoba mi się twój blog:)
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń