Ech, no taki nocny marek ze mnie. Noc najlepsza jest na przemyślenia, słuchanie muzyki, oglądanie filmów i w ogóle na wszystko. W nocy lepiej mi się myśli, lżej.
Więc dziś zarywam noc po to żeby spędzić troche czasu ze sobą. W wakacje częściej mogłam sobie pozwolić na takie rzeczy. Dziś to wyjątek. Jeszcze godzinkę i idę spać, obiecuję.
Dobranoc, E

W wakacje... Mogłam sobie pozwolic na siedzenie po nocach oraz duużo więcej ;x
OdpowiedzUsuńhttp://diarieees.blogspot.com/2012/08/pancakes-i-koktajl-bananowy.html tu masz przepis :)
OdpowiedzUsuńzgadzam się, noc jest na to najlepsza :)
Oooo dziękuję ;>
Usuńlubię nocne posiadówki. oczywiście nie cierpię chwil, w których mam podły nastrój, a noc nie pomaga mi w niczym... eh.
OdpowiedzUsuńja przez szkołę niestety tylko w weekendy mogę pozwolić sobie na dłuższe posiedzenia na komputerze :) ♥
OdpowiedzUsuńRacja, noc jest zdecydowanie lepsza. Trochę mi brakuje tych nocnych seansów, na które mogłam sobie pozwalać w wakacje. Teraz muszę spać, chociaż i tak za późno się kładę i za wcześnie wstaję.
OdpowiedzUsuńJeszcze godzinkę, pięć minutek, chwileczkę... skąd to znam :).
OdpowiedzUsuńMi dobrze robi się te wszystkie wymienione przez Ciebie rzeczy także w dzień, pod warunkiem, że jestem sama w domu, nie muszę nic robić i siedzę zamknięta w pokoju pod kołdrą z laptopem na kolanach!
Od dziś zaglądać będę częściej Klepka. http://klepka-pisze.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńWyszły mi mega nierówno :<<
OdpowiedzUsuńO, ale na fajny blog trafilam. Bardzo mi sie tu podoba, fajna z Ciebie dziewczyna!
OdpowiedzUsuńPiona od nocnego marka ;)
Witaj w klubie ;) Ja lubię siedzieć do 4 w nocy i rozmyślać... mmmm
OdpowiedzUsuńObserwuję, bo lubię takie osobowości jak Ty!
A powiem Ci, że własnie przed kwadransem wyszła, posiedziała troche, a tak w ogóle, to mi przyniosła książki 3 - owe romansidła, autorki Jadwiga Courths-Mahier tytuły: "Świętość serca", "Cudowny Amulet", "Zagadka w jej życiu". Nie mam biblioteczki. W sumie, to ma jakieś książki, wyniosła je do piwnicy, bo remont robiła i wiesz, taka jakby biblioteczka, ale prywatna :)