sobota, 22 września 2012

Nie wybaczą mi kilku słabszych chwil. Nie uwierzą, że brakło mi już sił. Rozliczą mnie ze wszystkich moich słów.

Ech, no taki nocny marek ze mnie. Noc najlepsza jest na przemyślenia, słuchanie muzyki, oglądanie filmów i w ogóle na wszystko. W nocy lepiej mi się myśli, lżej. 
Więc dziś zarywam noc po to żeby spędzić troche czasu ze sobą. W wakacje częściej mogłam sobie pozwolić na takie rzeczy. Dziś to wyjątek. Jeszcze godzinkę i idę spać, obiecuję.


Dobranoc, E

11 komentarzy:

  1. W wakacje... Mogłam sobie pozwolic na siedzenie po nocach oraz duużo więcej ;x

    OdpowiedzUsuń
  2. http://diarieees.blogspot.com/2012/08/pancakes-i-koktajl-bananowy.html tu masz przepis :)
    zgadzam się, noc jest na to najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię nocne posiadówki. oczywiście nie cierpię chwil, w których mam podły nastrój, a noc nie pomaga mi w niczym... eh.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja przez szkołę niestety tylko w weekendy mogę pozwolić sobie na dłuższe posiedzenia na komputerze :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Racja, noc jest zdecydowanie lepsza. Trochę mi brakuje tych nocnych seansów, na które mogłam sobie pozwalać w wakacje. Teraz muszę spać, chociaż i tak za późno się kładę i za wcześnie wstaję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze godzinkę, pięć minutek, chwileczkę... skąd to znam :).
    Mi dobrze robi się te wszystkie wymienione przez Ciebie rzeczy także w dzień, pod warunkiem, że jestem sama w domu, nie muszę nic robić i siedzę zamknięta w pokoju pod kołdrą z laptopem na kolanach!

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dziś zaglądać będę częściej Klepka. http://klepka-pisze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyszły mi mega nierówno :<<

    OdpowiedzUsuń
  9. O, ale na fajny blog trafilam. Bardzo mi sie tu podoba, fajna z Ciebie dziewczyna!
    Piona od nocnego marka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj w klubie ;) Ja lubię siedzieć do 4 w nocy i rozmyślać... mmmm
    Obserwuję, bo lubię takie osobowości jak Ty!

    A powiem Ci, że własnie przed kwadransem wyszła, posiedziała troche, a tak w ogóle, to mi przyniosła książki 3 - owe romansidła, autorki Jadwiga Courths-Mahier tytuły: "Świętość serca", "Cudowny Amulet", "Zagadka w jej życiu". Nie mam biblioteczki. W sumie, to ma jakieś książki, wyniosła je do piwnicy, bo remont robiła i wiesz, taka jakby biblioteczka, ale prywatna :)

    OdpowiedzUsuń