poniedziałek, 19 listopada 2012

Lana Del Reyism.


Elizabeth Woolridge Grant. Można ją kochać albo nienawidzić. Ja zdecydowanie należę do miłośników. Piękna, kobieca, urocza, z anielskim głosem. Nic dodać, nic ująć. Ideał.



I ta którą ostatnio mam na replayu u siebie na odtwarzaczu :)



Może tym postem zarażę kogoś moją miłością do tej kobiety.

12 komentarzy:

  1. jestem już zarażona od jakiegos czasu Laną <3!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś nie przepadam za nią ani za jej piosenkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również zdecydowanie należę do jej miłośników. Jest nieskazitelna i nie ważne, że miała operacje plastyczne.

    A dużo tego tam masz do uporządkowania?:D Mi zostało do przeczytania komentarzy i odpisania na nie jeszcze prócz Twojego 16 z 59;]

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nie przepadam za Laną... :P nie moje klimaty.
    NO STRESUJĘ SIĘ POLSKIM. BO JA TEGO NIE ZDAAAAAAAM!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jestem neutralna. jej muzyka mi nie przeszkadza a zarazem nie zachwycam się :)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Własnie. Tybardziej jak ma się na następny dzień dużo spr. czy kartkówek.
    A w środe czeka mnie to samo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię:)

    Zapraszam na mojego nowego bloga: http://mell-l.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. teraz już wiem, że nie zdam! :D
    polski to porażka życia :P

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam ją ! ma wspaniały głos <33

    OdpowiedzUsuń