Ej tęskni mi się za wakacyjnymi tripami rowerowymi. Teraz już wiem gdzie bym jeździła :)
Jak to jest, że ostatnio w każdą niedziele minuty i godziny mi tak szybko lecą? Jak to jest, że mi tak dobrze bez niego i nie ma już prawie wcale dla niego miejsca w mojej głowie? Że te koszmary już mnie nie dręczą po nocach i w głowie mam inne, przyjemniejsze rzeczy?
Jak to jest, że coś do czego podchodziłam tak lekceważąco i z dystansem pochłonęło mnie na dobre?
Wiem tylko że wszystko się zmienia - coś jest a później tego nie ma. Pozostają tylko wspomnienia... i fotografie.
Udanego tygodnia. Postaram się wpaść :)
Ściskam, E!

fajne zdjęcia ;3
OdpowiedzUsuńrównież udanego tygodnia :D
Ja jakoś zawsze mam lenia i wolę iść na spacer niż na rower. Teraz jednak z chęcią bym się wybrała gdyby było cieplej. :)
OdpowiedzUsuńOjeeej, też bym chętnie wyciągnęła mój rower z garażu i pojechała w siną dal.
OdpowiedzUsuńUwielbiam ten kawałek Sidneya! Ma już tyle lat, a nadal treść ma taką aktualna :)
tęskni się, oj tęskni.
OdpowiedzUsuńjakie oldschoolowe fotki :) czas zawsze strasznie szybko zasuwa, musimy korzystać ile wlezie ;)
OdpowiedzUsuńostatnie zdanie powala :) istna prawda :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
lato :<
OdpowiedzUsuńtęsknię za tym samym:)
OdpowiedzUsuńmój weekend zdecydowanie za szybko mija ;c
OdpowiedzUsuńteż chcę waakacje ! :)
Wakacje *.*
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie wyglądasz ;)
OdpowiedzUsuńja też tęsknię za wakacyjnymi tripami! A teraz ani czasu, ani pogody na takie chwile dla siebie ;\
OdpowiedzUsuń