niedziela, 25 listopada 2012

Pewne, nie zawsze będzie pięknie.



Ej tęskni mi się za wakacyjnymi tripami rowerowymi. Teraz już wiem gdzie bym jeździła :)



Jak to jest, że ostatnio w każdą niedziele minuty i godziny mi tak szybko lecą? Jak to jest, że mi tak dobrze bez niego i nie ma już prawie wcale dla niego miejsca w mojej głowie? Że te koszmary już mnie nie dręczą po nocach i w głowie mam inne, przyjemniejsze rzeczy?
Jak to jest, że coś do czego podchodziłam tak lekceważąco i z dystansem pochłonęło mnie na dobre?
Wiem tylko że wszystko się zmienia - coś jest a później tego nie ma. Pozostają tylko wspomnienia... i fotografie. 

Udanego tygodnia. Postaram się wpaść :)
Ściskam, E!

12 komentarzy:

  1. fajne zdjęcia ;3
    również udanego tygodnia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś zawsze mam lenia i wolę iść na spacer niż na rower. Teraz jednak z chęcią bym się wybrała gdyby było cieplej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojeeej, też bym chętnie wyciągnęła mój rower z garażu i pojechała w siną dal.
    Uwielbiam ten kawałek Sidneya! Ma już tyle lat, a nadal treść ma taką aktualna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jakie oldschoolowe fotki :) czas zawsze strasznie szybko zasuwa, musimy korzystać ile wlezie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnie zdanie powala :) istna prawda :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mój weekend zdecydowanie za szybko mija ;c
    też chcę waakacje ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też tęsknię za wakacyjnymi tripami! A teraz ani czasu, ani pogody na takie chwile dla siebie ;\

    OdpowiedzUsuń