czwartek, 24 stycznia 2013

Blogowanie o Tobie jest łatwiejsze niż rozmawianie z Tobą.

Mam wyrzuty sumienia... i to ogromne. 
Zacznijmy od tego, że szczepionka dała się we znaki. Dziś w nocy nie mogłam zasnąć. Nie mogłam się nawet ruszyć na łóżku, zmienić pozycji. Kompletny paraliż. Chciałabym żeby to był jedyny powód mojej bezsenności.  
Ogólnie to wczorajszy wieczór spędziłam bardzo miło, siedziałam u Oli, oglądałyśmy film i przed jedenastą zebrałam się do domu bo właśnie o tej godzinie gasną u nas lampy. Wojtek miał mi towarzyszyć przez telefon w drodze powrotnej do domu, jednak Ola postanowiła, że mnie odprowadzi. Jak już zaczęłyśmy iść to stwierdziłyśmy, że mamy jeszcze troche czasu do zgaśnięcia świateł i się przejdziemy. Głupi pomysł. Oczywiście głupi czasu nie liczą i troszkę się przeliczyłyśmy. Lampy zgasły a my wracałyśmy po ciemku (dobrze, że śnieg robi swoje i nie było w ogóle ciemno). Jak już była naprawdę noc postanowiłam napiąć troszkę atmosferę i postraszyć Olę. Pytałam co by zrobiła gdyby ktoś zajechał teraz białą furgonetką i nas zaciągnął do środka, albo jak zajechałby samochód pełen jakiś frajerów z muzyką na full i spytaliby nas czy nie potrzebujemy transportu. No właśnie... wykrakałam. Byłyśmy już jakieś pięćdziesiąt metrów od mojego domu gdy nagle za nami jakieś auto zaczęło zwalniać i słychać było tylko bassy muzyki. Szłyśmy dalej. Oni jechali po malutku równo z nami. Sięgnęłam od razu po telefon i co? Odruchowo zadzwoniłam do Niego, nie do Wojtka tylko do Niego... naciskałam energicznie na czerwoną słuchawkę i w ostatniej chwili udało mi się rozłączyć. Ufff, tak mało brakowało. Po czym zadzwonił Wojtek. Ulga. Jak ten człowiek mi czyta w myślach. Wystarczy jedno moje słowo a on jest. Wie kiedy najbardziej go potrzebuję. Niby ulga, że tam się nie dodzwoniłam ale jak się później okazało jednak było już za późno i sygnał doszedł. No i tak właśnie się zaczęła rozmowa która zakończyła się dokładnie o piątej czterdzieści cztery. Padło kilka słów za dużo. W nocy emocje targają człowiekiem, robią z nim co chcą. Człowiek wtedy jest bezsilny.
"Rozkochujesz mnie. Uwielbiam ten stan gdy cała moja uwaga jest zwrócona na Ciebie... Gdy ciągle o Tobie myślę. Gdy przed oczami mam tylko Ciebie."
Jak już usypiałam moja poduszka była mokra.


        


Postanowiłam, że na fotograficzne wyzwanie będę dodawać osobne posty z samym zdjęciem. Wtedy będzie mniej chaotycznie. Ogólnie to posty  będą się pojawiać rzadziej i będą bardziej w takim stylu jak ten. Ale zdjęcia do wyzwania będę dodawać codziennie. A po trzydziestu dniach zobaczę co dalej.

Dziękuję za uwagę. E!

7 komentarzy:

  1. Zbieralam sie i musze w koncu to napisac. Uwielbiam czytac Twoje posty. Sama nie wiem czemu, maja w sobie cos takiego, czego nie potrafie opisac. Niby zwykle, ale sprawdzajac aktualizacje zawsze na widok Twojego nowego posta usmiecham sie sama do siebie. Prosze, nie usuwaj nic i nie kasuj, bo wiedz, ze jestes inspiracja :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie piszesz, dobre przemyślenia i interesujące notki. OBy tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężka sprawa .. Twoje posty są cudowne i uwielbiam je czytać . Szkoda tylko , że nie mogę odpowiednio zagospodarować sobie czas , aby tu częściej zaglądać . Chciałabym to jednak poprawić . Życzę Ci dużo powodzenia z tą całą sytuacją :*

    OdpowiedzUsuń
  4. mi czasem też łatwiej jest coś napisać niż powiedzieć komuś wprost, takieee jeest żyyycieee! :P

    OdpowiedzUsuń
  5. a na casting nie idę, boooo mi się nie opłaca. cały dzień w tyłku :P

    OdpowiedzUsuń
  6. nawet nie wiem co powiedzieć, może dlatego że nigdy nie byłam w takiej sytuacji. mam jednak nadzieję, że wszystko wróci do normy w szybkim czasie, że nie będziesz musiała cierpieć. tego Ci właśnie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Boisz się ciemności? Coś się stało, że nie wychodzisz gdy zgasną lampy? Ja jestem nocnolubną osóbką, ale rozumiem ten strach, bo sama kiedyś zostałam napadnięta.

    OdpowiedzUsuń