"Pewnego dnia robi się nie do wytrzymania. Widocznie coś przeważa; nie jesteś pewna co, ale przychodzi ci do głowy parę możliwości, a wszystkie równie niemiłe: jakiś czas temu znalazłaś zdjęcie, o którym wolałabyś zapomnieć; potem odebrałaś telefon, o którym myślałaś, że już się szczęśliwie nie odezwie, zaś pewnego wieczoru w barze pod ścianą mignęła ci twarz, która kogoś ci - co za pech - przypominała. Albo może szłaś ulicą i zobaczyłaś gzyms, mur, dach, a wszystko dokładnie takie, jak kiedyś, w tamtym miejscu i przy tamtej okazji - której wspomnienie aż do dzisiaj, bez ustanku, a przynajmniej raz na pewien czas, tak strasznie cię dotyka!
W każdym razie od tej chwili wszyscy już wiedzą: twój uśmiech przestał budzić zaufanie, twój telefon komórkowy dzwoni złowróżbnie, dziwnie patrzy na ciebie nawet pani w barze, przypominając ci inne spojrzenie.
A więc się wydało. Tak bardzo chciałaś tego uniknąć, ale nie wyszło, tak się chowałaś, ale cię znalazło, tak się starałaś zapomnieć, a jednak przypomniało o sobie! Tego dnia ciężej chodzi klucz w drzwiach twojego mieszkania, które niby jest takie przytulne, dłużej się wybiera numer przyjaciółki, która zawsze umie poprawić ci humor, wolniej się gotuje woda na herbatę i trudniej się zasypia. A w nocy śnią się wyłącznie groźne sny. Och tamte sny, których miałaś nadzieję już nigdy nie śnić."
Skończyłam. Przeczytałam prawie jednym tchem. Tym fragmentem zapraszam was do sięgnięcia po tą książkę. Naprawdę warto :)
zachęciłaś mnie, muszę znaleźć tę książkę!
OdpowiedzUsuńtak, studiowałam włoski, niestety na III roku nie ma już włoskiego, trochę beznadziejnie to zrobili, bo co mi z dwóch lat nauki, skoro i tak papierku nie mam, a jeszcze nie jestem ekspertem w języku a chciałam się chociaż jeszcze trochę poduczyć włoskiego na III roku. No nic, zacznę coś nowego, jak szaleć to na maxa ;)
OdpowiedzUsuń